snejp blog

Katatonia

przez , 30.mar.2017, w Bez kategorii

Zesztywnienie mięśni wywołane paraliżem na własne życzenie i za niemałe pieniądze, uniemożliwia uśmiech dwojako rozumiany. Szczerzyć się, jak bezzębny na widok sucharów, czy też okryć kiełbasianym abażurem, by drwiny znikły pod maską obłudy. Najtrudniej usłyszeć cokolwiek wprost. Paradoksalnie niemożliwością jest usłyszeć, bądź co bądź racjonalne argumenty, które zagłuszone hurmem całkowitego upadku świata rzeczywistego w miejsce wideokonferencji, wiwisekcji, mesędżerów, fejzbuków i innych e-narzędzi, które z mózgu robią koktajl truskawkowy w najłagodniejszym wydaniu, zaszczytnie funkcjonując jako centralny e-kompostownik materializujący obraz nędzy i rozpaczy lat ostatnich…

Ze złotej ramy wspomnień, kurzem zaśniedziałe myśli spadają nieregularnie, bombardując nadświadomość. Strzępy obrazów utrwalonych jedynie na światłoczułej błonie nie pozwalają się scalić. Może to i lepiej, bo efektem całkowania po wszystkich zmiennych w czasie i przestrzeni, mógłby okazać się smartfon – ot, zwierciadło życia dzisiejszej młodzieży – przyszłości (kurwa) narodu takiej, że ja się zastanawiam – czy umierać już, czy odroczywszy egzystencjalne rzygowiny serotoninowe, wylane obficie na papier, przywołujące dnia następnego kaca i niesmak porażki, jednoznacznie utwierdzające w przekonaniu, że lepiej było umrzeć wczoraj…

Cóż, lepiej nie będzie, a gorzej tylko być może,  bo e-gzystencja na tej e-planecie zamieszkałej przez e-ludzi, bez rezultatu szukających szczęścia w dotykowym e-kranie, z którego fekalia wyciekają obfitym strumieniem, zacierając prywatności ostatnie strzępy. Sami na siebie ten bat kręcimy, sami się w tym gównie ukisimy niebawem, dlatego też, popychając rozpędzone koło fortuny, kijem wyszarpanym z mrowiska, gorejącego od e-fermentu wrzuconego onegdaj do sieci pajęczej, której integralną się stanie, zaniknie w zero-jedynkowej piramidzie chaosu, a po konsumpcji, konwersji, defragmentacji, destylacji i destabilizacji wszelakiej, wyskoczy jak Filip z konopi indyjskich, aby w blasku wschodzącego słońca, zapukać do okien w systemie waszej chorej wyobraźni i włamać się tam, demolując i paląc nawet zgliszcza wspomnień o samodzielnym myśleniu, nieskalanym rysą na krystalicznym licu smartfona.


Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...