snejp blog

Archiwum dla: Grudzień, 2013

Raport świąteczny

przez , 25.gru.2013, w Bez kategorii

Tę notkę stworzyła schizofrenia świąteczna tłumu, która blaskiem i czerwienią na ulicach oślepia, w sklepach zaś powoduje takie a nie inne zachowania masy bydelnej, że lepiej zakupy zrobić na początku grudnia i zabarykadować się w domu.

„Weszłam na krzesło, żeby z góry wziąć grzyby i śliwki.”

„Na kolacji wigilijnej będzie tradycyjnie dwanaście potraw, z czego trzynaście mięsnych.”

Zrozumienie idei kapustnej warunkuje ugotowanie bigosu bez nadmiernej irytacji receptorów węchowych innych mieszkańców kamienicy – kminek robi swoje. Ziele, liść, lubczyk-dupczyk – na razie tyle.

Choinka bezwzględnie z lasu, nie z plastiku, posypana śniegiem – naturalne połączenie zieleni z bielą nie wymaga ludzkiej inwencji dekoratorskiej, polegającej na wieszaniu szklanych kulek i lampek.

O pierdolcu świątecznym tyle – pod dyktando schizofrenii pisać nie warto, gdyż święta skończą się w koniunkcji z ludzką uprzejmością fałszywą, jak zazwyczaj w takich przypadkach.

Neostrada, zwana kiedyś „Nerwostradą”, jak sama nazwa wskazuje – wyjaśniać nie trzeba. Światowe e-koneksje i rozrost ludności drożdżowy powodujący zaburzenie ekologicznych równowag – to problem złożony, bo człowiek zaślepiony nadmierną wygodą przestaje używać mózgu, zapominając o narzuconej a priori głupocie komputera – przecież maszyna nie myśli. Dlatego nie znoszę tego e-badziewia, jakim jest sieć pajęcza i te wszystkie pluskwy podpięte doń, tj. smartfony, ajpody, laptopy, tablety. Tablety przydają się bardzo, lecz uspokajające, gdy czyta się na sprawdzianie napisanym przez dziecko internetu, że woda jest trująca, a chemia przez „h” widnieje, bo papier wszystko przyjmie…

Ten blog był niegdyś antyklerykalny. Ale ile można krytykować kościół? Teraz krytykuję co popadnie, bo wszystko poza moczem to gówno…

Zostaw komentarz więcej...

Tajm tu daj tudej

przez , 05.gru.2013, w Bez kategorii

Tragedia Posejdona. Wymuszenie płaczem szansy o mieszkanie w programie, który winien się nazywać: „Napierdalanki o lepianki”, zamiast: „Bitwa o dom”; albo utrata cnoty przez Bożenkę w serialu „Glan”, czy „Klan”, sam już nie wiem. Internet donosi wiele ciekawych informacji, jak powyższe. Całe szczęście, że nie mam telewizora, i dowiaduje się o wielu rzeczach poniewczasie częstokroć. Mogę dzięki temu wszystko przyjąć na zimno, bo na gorąco białka byłyby mi się ścięły – o zgrozo. (Nie, żebym miał się ustosunkowywać do wyżej wymienionych sytuacji, ale co innego można powiedzieć, jak tylko: dno, tragedia, Rów Mariański to Himalaje, gówno przy tym pachnie fiołkami. Może forma jest niemile widziana przez ogół, ale mam to w dupie – treść się liczy, a słuszności przekazu zaprzeczyć nie można.)

Rzuć między nas siarkowy kwas…

2 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...